Ci którzy mnie znają wiedzą, że jeżeli chodzi o fotografię to nie lubię dwóch rzeczy: fotografować ludzi i bycia fotografowanym. Za fotografią portretową nie przepadam, bo ja to lubię się nad zdjęciem zastanowić, zmienić, powtórzyć… a nie mam sumienia wystawiać czyjąś cierpliwość na próbę. Siebie na zdjęciach nie lubię bo uważam, że wyglądam na nich źle… i już.

Postanowiłem się jednak przełamać i poeksperymentować z portretem. Znalazłem nawet wystarczająco cierpliwego modela, który doskonale rozumiał moją wizję 😀

Eksperyment był ciekawy i co najważniejsze pouczający. Niestety dopiero przy obróbce zauważyłem problemy wynikające z wykorzystanego oświetlenia. I już miałem spisać zdjęcia na straty, bo jak zawsze na zdjęciach wyglądam źle, ale postanowiłem zwiększyć im mocno kontrast i zamienić na czarno białe… i wyszło to co wyszło 🙂