I to wszystko tuż za Warszawą, nad Jeziorem Zegrzyńskim, ale… nie dziś…

Nad Zegrze wybrałem się 2 kwietnia, czyli prawie miesiąc temu i pogoda była o niebo lepsza niż dziś. Na plaży było sporo ludzi, ale nie było konieczności bić się o miejsca i znaczyć teren parawanem. Większość ludzi zajmowała część plaży na której można grillować i to właśnie robili. Zapach grillowanego mięska unosił się w powietrzu niesiony ciepłymi powiewami wiatru. Na tafli wody unosiły się dziesiątki jachtów, a łabędzie odważnie podpływały do ludzi, którzy sypnęli jakimś okruszkiem.

Mimo że na plaży nie było nie wiadomo jakich tłumów to znalezienie miejsca do parkowania graniczyło z cudem, a korek w drodze powrotnej też do najmilszych doświadczeń nie należał. Oprócz plaży w miejscowości Nieporęt odwiedziłem kilka innych przylegających do różnych ośrodków wypoczynkowych. Przy jednej z nich znajduje się bar stylizowany na saloon rodem z dzikiego zachodu.

Miejsce jak najbardziej godne uwagi. Idealne dla tych, którzy chcą się choć na chwilę wyrwać ze zgiełku stolicy.

 

Wprowadziłem ostatnio kilka zmian na stronie. Między innymi dodałem możliwość zapisania się do newslettera, więc jeżeli chcesz dostawać ode mnie maile z informacją o nowych wpisach to serdecznie zapraszam do wypełnienia tego zielonego formularza na samym dole 🙂