W miniony weekend, zaraz po pracy udałem się czym prędzej do miasta Łodzi by ciemną nocą podziwiać jasne światła 🙂

W Łodzi w dniach 10-13 października roku Pańskiego 2013 odbywał się festiwal światła. Zabrałem więc aparat… drugi obiektyw… statyw… i drugi statyw i ruszyłem w miasto… oczywiście nie sam 🙂

Duża część atrakcji była ulokowana w parku Staromiejskim. Były tam różne świetlne konstrukcje: lampki i sowy na drzewach, pajęczyny ze światłowodów, świetlne bramy, sześciany, imitacje laserów, które okazały się zwykłą kolorową włóczką podświetloną ultrafioletem, mały świecący krzaczek bawełny i wiele innych mniej lub bardziej dziwnych konstrukcji, które mimo swej różnorodności miały jedną cechę wspólną… świeciły. Główną atrakcją w parku był pokaz laserów nad niewielkim jeziorkiem. Po jeziorku natomiast pływały sobie beztrosko papierowe łódeczki, w których zamontowano lampeczki 🙂

Na placu nieopodal parku oprócz kilku artystycznych występów można było podziwiać wyświetlane na kamienicy animacje. Animacje te były nawiązaniem do wierszy Juliana Tuwima, które to ciągle było słychać z głośników. Muszę przyznać, że niektóre z nich słyszałem pierwszy raz od bardzo, bardzo, bardzo dawna… aż mi się dzieciństwo przypomniało 🙂

Kolejna, według mnie najciekawsza atrakcja była na placu Wolności. Odbywały się tam projekcje animacji na trzech budynkach. Nie były to jednak jakieś tam animacje dla których budynki były po prostu ekranem. Animacje te były zrobione w taki sposób, że wykorzystywały każdy element budynku by uatrakcyjnić pokaz. Pierwsza projekcja była na budynku muzeum, i to co się na początku wyświetlało wyglądało jak ten właśnie budynek muzeum. Można się było zastanawiać czy to jakaś projekcja czy budynek jest po prostu oświetlony. Gdy jednak ruszył pokaz nie było już najmniejszych wątpliwości gdy ściany zaczęły zmieniać kolory, filary się ruszały, a… a zresztą zobaczcie sami. Ja tylko jeszcze dodam, że ani zdjęcia, ani filmy nie oddają nawet w jednej dziesiątej tego efektu, którego mogłem doświadczyć patrząc własnymi oczkami.

Zapraszam więc do oglądania… i mam nadzieję, do zobaczenia w Łodzi za rok… koniecznie w piątek, bo w sobotę są straszne tłumy 😀

Filmy proponuję oglądać w jakości HD 🙂

Pokaz laserów –  niestety niewiele widać… jakoś ciemno było 😀 I niestety nie stałem tam gdzie powinienem by widzieć najlepiej… stałem tam gdzie było miejsce… 

Projekcje na budynkach niestety pierwszy budynek nieco ucięty u góry, poniżej kolejny filmik przedstawiający projekcję tylko na tym budynku już z dobrym kadrowaniem 🙂

Projekcja na budynku muzeum 

No i zdjęcia oczywiście 🙂