Tak jak wczoraj, metoda wyboru miejsca na spacer i zdjęcia była prosta. Odpalić mapę Google i wybrać losowo jedną z zielonych plam w okolicy Warszawy. Tym razem skierowałem wzrok na dól monitora i padło na Raszyn. Trochę lasów, trochę stawów i jakiś pałacyk. Spakowałem aparat i ruszyłem w drogę.

Dziś pogoda nieco mniej dopisała, słonko chowało się za chmurki a wiejący wiatr wcale nie sprawiał, że było cieplej. Ale kilka zdjęć zrobiłem, więc bez zbędnego opisywania… oto one.