Pierwszy raz na targi fotograficzne wybraliśmy się z Hubertem w 2008 roku. Nie dorobiłem się jeszcze własnego aparatu, ale targi były okazją do zapoznania się z rożnymi sprzętami i znalezienia tego jedynego, wymarzonego dla siebie.

Ale nie pojechaliśmy tam by oglądać aparaty. W czasie targów firma Olympus organizowała plener fotograficzny, na którym prezentowała swoje nowe aparaty, a nam jakimś cudem udało się zdobyć zaproszenia. Każdy z nas otrzymał po aparacie (niestety tylko tymczasowo) i autokarem zabrali nas na wycieczkę po Łodzi, wycieczkę po różnych starych budynkach, do których normalnie nie ma wstępu. Mogliśmy testować aparaty w różnych warunkach oświetleniowych, korzystać z porad ekspertów i innych uczestników pleneru. Na stałe dostaliśmy tylko karty pamięci, bo w czasie pleneru wymienialiśmy się aparatami, a chodziło o to by każdy mógł zachować sobie zdjęcia, które wykonał. Na przykład takie:

Karta niestety już mi się więcej nie przydała, bo takich kart używał wtedy chyba tylko Olympus, a ja po kilku godzinach testowania ich sprzętu stwierdziłem, że to nie są aparaty dla mnie. Nie twierdzę, że to były złe aparaty, wręcz przeciwnie, technicznie rzecz biorąc, były bardzo dobre, ale jakoś mi nie leżały w dłoni… tak, wybierając mój pierwszy aparat w dupie miałem liczbę megapikseli, czy jakieś inne nic mi nie mówiące super zaawansowane funkcje. Aparat mógł mieć i 50 megapikseli i parzyć kawę a i tak bym go nie kupił gdybym miał subiektywne odczucie, że jest niewygodny. Fotografia ma mi sprawiać frajdę i nie będę się męczył z aparatem, który dla mnie prywatnie, osobiście i  indywidualnie jest nie wygodny, tylko dla tego, że ma więcej megapikseli, czy czegoś tam jeszcze.

Ale wracając do targów, to naprawdę fajne doświadczenie, tak fajne, że powtórzyliśmy je z Hubertem jeszcze kilka razy w kolejnych latach. Przez te lata trochę się zmieniało, świat się zmienił, technologia poszła do przodu i w ostatnich latach na targach pojawiały się stoiska, ze sprzętem, który wcześniej nikomu się nawet nie śnił. Teraz na targach wiele jest stoisk na przykład z gadżetami do aparatów w smartfonach i normą jest, fotografowanie takim właśnie sprzętem. Na moich pierwszych targach w lutym 2008 takich stoisk nie było… bo, po co? Iphone 3G ukazał się światu dopiero 5 miesięcy później, a pierwszy Samsung Galaxy dopiero po półtora roku. To były inne czasy, i nikt na poważnie nie myślał o dobrych zdjęciach z telefonu, czy na przykład z… drona… To były inne czasy… ale zaraz, to było zaledwie 7 lat temu…

 

Nie mniej jednak, targi wciąż cieszą się ogromnym zainteresowaniem, tak profesjonalistów jak i amatorów, aczkolwiek mam wrażenie, że z roku na rok przybywa małych wystawców prezentujących najrozmaitsze akcesoria i usługi związane z fotografią, a coraz mnie widać wielkie firmy produkujące sam sprzęt fotograficzny. W 2008 roku takie firmy jak Sony, Canon, Olympus zajmowały albo całość jednej z hal, albo większość innej. Stoiska ze sprzętem ciągnęły się po 20-30 metrów, do tego kilka profesjonalnie przygotowanych plenerów i hala zajęta. W ostatnich latach, też były plenery, ale mniejsze, gdzieś pod ścianą, choć i tak cieszyły się tak wielkim powodzeniem, że tłum ludzi, który je otaczał mógł sprawić, że się jakiegoś stanowiska nie zauważyło. Mam też wrażenie, że firmy mniejszą wagę przykładają nie tylko do przygotowania, ale i prowadzenia takiego pleneru. Pamiętam, jak na moich pierwszych targach, staliśmy przy jednym z takich stanowisk i najpierw słuchaliśmy, co ekspert ma do powiedzenia o danym plenerze, jak powinno się tam robić zdjęcia, opis i rady były tak szczegółowe, że podawał, jaką konkretnie temperaturę barwową ustawić w aparacie by zdjęcie wyszło jak najlepiej. I dopiero po tych radach, już przygotowani, wiedzący, czego chcemy robiliśmy zdjęcia. A teraz… cóż, teraz ludzie pstrykają zdjęcia na potęgę, gdy tylko uda im się dopchać do stanowiska, a same plenery jakoś specjalnie nie zachwycają profesjonalizmem i niezależnie od tego, jaka firma przygotowała stanowisko, największym wzięciem cieszą się te z samochodami i z pięknymi, skąpo ubranymi modelkami…