Portfolio 2018-2019 – Fotoksiążka

2020-04-02Fotografia

Dawno, dawno temu…

… za górami, za lasami, gdzieś pod Chęcinami… były sobie warsztaty fotograficzne. Na tych warsztatach byłem ja i była też firma zajmująca się drukowaniem fotoksiążek. Postanowiłem wtedy skorzystać z zaproponowanej mi atrakcyjnej oferty i zamknąć w jednaj książce swoje najlepsze zdjęcia z kilku ostatnich lat. Jak postanowiłem, tak zrobiłem. Ponad 60 zdjęć z lat 2012 – 2017 stworzyło piękną fotoksiążkę w skórzanej oprawie. Postanowiłem też, tworzyć takie książki co roku… ale zapomniałem. 

Przypomniałem sobie o tym postanowieniu w tym roku gdy inna firma zaproponowała mi wypróbowanie swoich usług na jeszcze ciekawszych warunkach niż poprzednia. Skorzystałem więc z tej niesamowitej okazji i stworzyłem fotoksiążkę ze zdjęciami z lat 2018-2019. A oto i ona:

Nowa inna książka

Pierwszą rzeczą, która odróżnia tę książkę od poprzedniej to okładka, która tu jest wykonana z arylowanego szkła na spodzie, którego umieściłem zdjęcie. Znaczy ja umieściłem zdjęcie w projekcie, to ludzie z firmy Saal Digital umieścili je pod szkłem i ogólnie wykonali całą książkę. Okładka prezentuje się fantastycznie, aż trochę żałuję, że nie wybrałem błyszczącego papieru do środka książki. Chociaż na środek też nie mogę narzekać. Matowy druk high-end wprawdzie się nie błyszczy, ale bardzo dobrze ukazuje kolory i nie ukazuje odcisków palców. W ogóle jestem mile zaskoczony jakością wydruku. Zarówno szczegółowością, którą możecie podziwiać na jednym z poniższych zdjęć jak i samymi kolorami. W poprzedniej książce mam kilka zdjęć z dziwnymi kolorami, np. mocny pomarańcz zachodzącego słońca wpada w… zieleń. Tu natomiast wszystkie zdjęcia mają takie kolory jakich oczekiwałem. Dobra robota Saal Digital!

A w środku…

… zdjęcia, no kto by się spodziewał. Odkąd pamiętam jak myślałem o książce ze swoimi zdjęciami to zawsze miałem przed oczami taki układ: jedno zdjęcie po lewej, jedno zdjęcie po prawej, żadnych ramek i książka otwierana na płasko. I obie moje książki takie są. W poprzedniej książce strony ze zdjęciami mam na grubych sztywnych kartach, w tej natomiast są ma miękkich i cieńszych, ale i tak prezentują się wyśmienicie. 

Sam proces projektowania był w moim przypadku nieco zagmatwany przez problemy ze sprzętem, ale jak już się ogarnąłem to poszło z górki. Firma Saal Digital udostępnia swoją aplikację do projektowania książek (i nie tylko). Pierwsze pół godziny z aplikacją było… ciężkie. Ogrom funkcji, motywów, układów itp, a ja chciałem po prostu umieścić zdjęcia na stronach, jedno zdjęcie na jednej stronie i bez ramek… wśród zyliarda dostępnych układów takiego jak chciałem nie znalazłem. Ale jak już ogarnąłem co w aplikacji jest do czego i jak działa, to stworzyłem własny układ i dalej to już była czysta przyjemność dodawania zdjęć.

I jak tak dodawałem kolejne zdjęcia, na lewej stronie, na prawej stronie, na lewej, na prawej, lewej, prawej… to stwierdziłem, a co tam, zaszaleję, dodam jedno zdjęcie na dwóch stronach. Wybrałem kilka swoich zdjęć w najlepszej rozdzielczości, mam kilka takich w 80 Mpx, przyciąłem je do formatu 6:2 i umieściłem w projekcie. Wyszło cudownie.

Podsumowanie

 

Książka zdecydowanie lepiej wygląda na żywo, więc jakby ktoś miał ochotę ją zobaczyć i pomacać to zapraszam do siebie. Oczywiście jak już się nam pandemia skończy, póki co siedźcie w domu.

 

Z ludźmi z Sala Digital współpracowało mi się bardzo dobrze. Znaczy „współpraca” polegała na tym, że pisałem im co chwila maile z dziwnymi pytaniami dotyczącymi szczegółów projektowania i wydruku a oni bardzo szybko i w sposób jasny i przyjazny odpisywali mi co i jak. Ciekawe czy często mają takich kapryśnych klientów jak ja.
W każdym razie firmę szczerze polecam, może nie są najtańsi ale jakość wydruku jest naprawdę dobra. Zresztą mają co chwila całkiem spore promocje na swoje produkty i wtedy ceny są nieco bardziej przyjazne.