Wyścigi konne

Wyścigi konne

Z racji braku planów na niedzielne popołudnie wyszukałem sobie w necie co to się dziś ciekawego dzieje w Warszawie. Okazało się, że rozpoczyna się sezon gonitw konnych na Służewcu. Wybrałem się więc tam razem z bratem 🙂

Pojechaliśmy samochodem i ku mojemu zdziwieniu cały parking był już zajęty. Na szczęście służby porządkowe kierowały samochody za kolejną bramę gdzie można było zaparkować na trawie. Parking był bezpłatny, jednak za bilet trzeba było już zapłacić niebotyczną kwotę… 5 zł. Jednak nie był to koniec wydatków… Na miejscu można było wydać pieniądze na jedzenie w jednym z food tracków no i oczywiście na zakłady. Zaczęło się od zwykłego „postawmy coś dla zabawy za 10 zł”. Po pierwszej gonitwie bylem 10 zł w plecy, po drugiej 30… na szczęście później było lepiej i ostatecznie opuściłem Służewiec bogatszy o 2 złote 😀

Same gonitwy były ciekawe, a dzięki zakładom w dłoni także bardzo emocjonujące. Czasem zdarzały się też sytuacje… dziwne. W pierwszej gonitwie, którą obstawialiśmy (tej po której byłem 10 zł w plecy) mój brat postawił na konia  z numerem 5. Koń przybiegł na metę pierwszy… niestety bez jeźdźca… zgubił go gdzieś po drodze. Ciekawe były też imiona niektórych koni. Moim ulubieńcem został Everygonnatouchthis dzięki, któremu zarobiłem 35 złotych i Illdowhatican. Pozostałe konie miały mniej wymyślne imiona typu Blue Ninja, Thunder Thor czy Bellefront.

To był bardzo miło spędzony czas. Z pewnością jeszcze kiedyś się tam wybiorę. Gdy słonko będzie mocniej świeciło a ja będę w posiadaniu teleobiektywu 😀

 

Park Dreszera

Park Dreszera

Ostatnio wpadłem na pomysł by odwiedzić z aparatem wszystkie warszawskie parki… i oczywiście zrobić im zdjęcia. Planowałem rozpocząć ten projekt gdy w końcu zrobi się cieplej, ale dziś byłem przy jednym z parków i dziwnym zbiegiem okoliczności miałem ze sobą aparat…  nie no, aparat miałem ze sobą celowo, choć cel mojej podróży był inny, ale nie wyszło, więc wylądowałem ostatecznie w Parku Dreszera.

Park imienia generała Gustawa Orlicz-Dreszera to niewielki park usytuowany w obrębie ulic: Ursynowskiej, Puławskiej, Odyńca i Krasickiego na Mokotowie. Dziś pogoda nie rozpieszczała. Słonko się chowało za chmurkami i generalnie było… zimno… jak na kwiecień 😉 Zdjęcia nie do końca mnnie satysfakcjonują, ale i tak się z wami podzielę. Najwyżej kiedyś zrobię nowe i podmienię 😀

I mapka na koniec 🙂

Las Bielański

Las Bielański

W końcu zrobiło się cieplej. Korzystając więc z okazji, bo to chwilowa fanaberia pogody, postanowiłem spędzić ten dzień na łonie przyrody… no w miarę, bo nadal w Warszawie. Otworzyłem więc mapy Google, włączyłem widok satelity i wybrałem jedną z zielonych plam w stolicy.

Jak można wywnioskować z tytułu zielona plama okazała się Lasem Bielańskim. Trochę o nim poczytałem, sprawdziłem na Street View gdzie tam można zaparkować i ruszyłem w drogę. Na miejscu okazało się, że całkiem sporo ludzi obrało za dzisiejszy cel Las Bielański. Samochodów było dużo więcej niż na zdjęciach Google, ale znalazło się wolne miejsce i dla mnie. Słoneczko przyjemnie grzało, w nozdrzach zapach lasu a w uszach śpiew ptaków… no i aparat w plecaku, ale o nim przypomniałem sobie trochę później. Zresztą nic mnie jakoś specjalnie nie zachęcało do uwiecznienia na zdjęciu. Jednolity kolor wszystkiego nie ułatwiał znalezienia ciekawego kadru. Sam las bardzo mi się podobał, świeże powietrze, zróżnicowanie terenu i śpiew ptaków sprawiał, że czułem się tam bardzo dobrze, zwłaszcza poza głównymi ścieżkami. Ale to nie jest coś co da się oddać na zdjęciach, zresztą popatrzcie sami.

Później przeszedłem sobie pod Wisłostradą i kontynuowałem mój spacer brzegiem Wisły. Nie było tam jakiejś eleganckiej drogi do spacerowania. Jedynie wąska czasem bardzo umowna ścieżka z przeszkodami w postaci strumieni czy przewalonych drzew. Nadwiślański krajobraz nie był już tak bardzo monochromatyczny i udało mi się zrobić kilka, moim zdaniem, ciekawych ujęć.

Próbowałem też trochę eksperymentować ze słońcem przebijającym się przez korony drzew i krótkim czasem naświetlania, ale efekt nie do końca mnie zadowala.

Takie zdjęcia wychodzą fajniej gdy słońce jest już, albo jeszcze, nisko nad horyzontem. Wtedy w kadrze może być też ziemia a drzewa rzucają efektowne cienie.

Cały spacer zajął mi 4 godziny, przeszedłem 14 kilometrów, miałem zamiar pochodzić jeszcze trochę by zrobić zdjęcia z już zachodzącym słońcem. Niestety bateria w aparacie miała inne plany. Może innym razem.

A na koniec zdjęcie fotografa. To ja 😛

 

Wilanów nocą

Wilanów nocą

Już tu gdzieś był jakiś wpis ze zdjęciami z jednej z poprzednich edycji ogrodu światła. Tym razem tematyka przyrodnicza… kwiatki, grzybki, robaczki, pszczółki i ślimaki 🙂

I to tyle jeśli chodzi o wstęp. Nie chce mi się więcej pisać, pooglądaj zdjęcia 🙂

Warszawa z lotu ptaka

Warszawa z lotu ptaka

W styczniu 2012 roku postanowiłem oderwać się lekko od ziemi. Postanowiłem w końcu zrealizować grupon na lot samolotem nad Warszawą, bo termin już mijał a jakoś nie było okazji wcześniej wykorzystać. Typowa szkoleniowa Cessna 182T. Cztery miejsca, dwa z przodu dla pilotów i dwa z tyłu. Miałem to szczęście siedzieć z przodu dzięki czemu miałem doskonały widok i prawie „doskonałe” pole manewru aparatem… nie no dobra… pole manewru było tragiczne, strasznie ciasno, niewygodnie, ale i tak lepiej niż z tyłu 😀

Bądź co bądź kilka zdjęć udało się zrobić, może nie powalają, ale to i tak niezapomniana pamiątka. Choć i tak bardziej niż zdjęcia zostanie mi w pamięci to uczucie gdy szarpało samolotem przy każdym najdrobniejszym ruchu sterami… nie, nie narzekam na pilota 🙂 Szarpania zaczęły się dopiero gdy to ja przejąłem stery 😀 Nadal nie wiem czemu pilot się zgodził mi je oddać 😀

Możliwość pilotowania samolotu była fascynująca, a uczucie niezapomniane… niemniej jednak całe to pilotowanie miało jedną malutką wadę… Gdy ja pilotowałem zawracaliśmy nad stadionem narodowym…

Tak 🙂 JA… ZAWRACAŁEM… SAMOLOT… nad STADIONEM NARODOWYM 😀

Niestety nie dało się pilotować i robić zdjęć jednocześnie… znaczy ja bym dał radę, ale współpasażerowie nie byli by raczej zachwyceni 😀 Tak, więc nie mam zdjęć stadionu z lotu ptaka, ale są inne do których obejrzenia zapraszam 🙂